czwartek, 31 lipca 2014

Rozdział 9 '-Nie sądziłem, że to będzie takie trudne..'


Violetta 
León wypchnął mnie z mieszkania i pognaliśmy w dół schodami które dobrze znałam- kilka razy się tu przewróciłam. 
-Teraz tu- León otworzył jakieś drzwi prowadzące do wnętrza ogromnego garażu. Przebiegliśmy przez środek i zatrzymaliśmy się dopiero przy czarnym motorze. 
-Załóż-chłopak podał mi kask. Serce waliło mi jak młot. Wsiedliśmy na motor i pognaliśmy. Wyjechaliśmy z garażu. Trzymałam się Leóna- panicznie bałam się jeździć na takich maszynach, ale nie miałam wyboru. 
-A co jak nas znajdą?-spytałam, na co on:
-To mamy przerąbane. 
-A gdzie jedziemy..?
-Do osoby, która zawsze mi pomoże-rzekł i przyspieszył. Już się nie odzywałam. Musiałam mu zaufać- był jedyna osobą, która się nade mną nie pastwiła. No i uratował mnie- gdyby nie on, to pewnie przygotowywaliby mnie do podróży... 
Jechaliśmy nie więcej jak 20 minut, a potem podjechaliśmy pod blok. León wjechał motorem do jednego z garaży, a mi kazał biec do drugiej klatki. Zrobiłam co kazał i czekałam na niego w środku. Okropnie się bałam...jak dla mnie Marcelo był nieobliczalnym sadystą. Było mi szkoda Leóna, że musi go znosić. Po chwili León wbiegł do klatki. 
-3 piętro, mieszkanie nr.45-powiedział stanowczo. Spojrzałam na niego i ruszyłam po schodach. Miałam nadzieję, że nie dostrzegł przerażenia w moich oczach. 
-Będzie dobrze-szepnęłam sama do siebie-León wie co robi. Gdyby tak nie było to by...-przez chwilę się wahałam. Może to wszystko tylko teatrzyk- mają mnie tylko omamić. Może León ma mi dać tylko fałszywe poczucie bezpieczeństwa...? 
-To tutaj-stanęliśmy przed białymi drzwiami. Chłopak stuknął w nie kilka razy, a po chwili pojawiła się w nich...Chole. 
-Mogę wam w czymś pomóc?-spytała, nie chcąc wpuścić nas do środka. 
-Marcel przyćpał i wypił- był gotowy strzelać- powiedział León, na co ona:Dobra wejdźcie 
__
-I co zamierzasz zrobić?-spytała Chole pretensjonalnie 
-Na pewno nie mogę tam wrócić....
-Jestem na ciebie wściekła, że tak to rozegrałeś. Dając mu w nos nic nie zdziałasz! 
-Ja też jestem na ciebie wściekły bo zataiłaś przede mną informacje o mamie. Okłamałaś mnie mówiąc, że jej nie znasz...1
Kłócili się jakby byli sami. Rozumiem, problemy rodzinne...
-Nie możecie teraz tam wrócić-powiedziała po krótkiej pauzie Chole- Ale nie możecie u mnie zostać. Moje mieszkanie jest pierwszym miejscem w którym będą was szukać. 
-Tak wiem....
-I nie możecie podróżować motorem.
-A to dlaczego?
 -Jest zbyt rozpoznawalny.. Wezwę wam taksówkę. Pojedzie na dworzec i wsiądziecie do pierwszego lepszego busu, a dalej zobaczymy. Dom Violi też na pewno zostanie przeszukany... 
-Dobra...
-Skontaktuję się w wami, kiedy 'kontrola' wyjdzie z mojego domu... 
-To się zbieramy.
-Zadzwonię po tą taksówkę. 
Słuchałam ich, skulona na krześle, ściskając kubek herbaty w dłoniach. Ostatnimi czasy żyłam w ciągłym strachu, że nie wrócę do domu. Że nie zobaczę już Federica i mamy. 
Chole opuściła pomieszczenie i zamknęła się w łazience. 
-Nie sądziłem, że to będzie takie trudne-powiedział León. Przez twarz przeszedł mu dziwny cień, którego nie umiałam zinterpretować.
-Ta-rzuciłam i zaczęłam wpatrywać się w pusty kubek
-Będzie dobrze-westchnął z udawanym spokojem. 
Po parunastu minutach byliśmy już w taksówce. 
-Teraz musimy jechać na zakupy-powiedział León i popatrzył na mnie uśmiechnięty
-Tego nie było w planach...
-Teraz już tak
-Jakie zakupy?
-Potrzebujemy paru rzeczy. 
-Skąd weźmiemy pieniądze?
Na te słowa, León wyjał z portfela kartę kredytową. 
-Myślisz że od czego mam ojca...?


Cześć
Wiem że jest strasznie krótki, ale miałam małe problemy ze sobą i nie mogłam pisać. Teraz już jest wszystko okey, więc wracam :) Mam nadzieje że ktoś mnie tu jeszcze czyta. Będę starała się o sobie przypominać :)))  
Możliwe że w nocy pojawi się nowy rozdział. Jutro mam pogrzeb więc ewentualnie wieczorem, albo w nocy. Mam tyle pomysłów do zrealizowania...!! 
Pozdrawiam Naćpaną Żelkami Natalię :)

6 komentarzy:

  1. Swój pogrzeb pewnie :D Zamówiłam Ci już trumnę. Brązowa:P Włożymy Cię tam jutro, i zakopiemy dopóki Nie dodasz nexta :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro mnie zakopiecie to jak dodam rozdział? :o

      Usuń
    2. Eee...Tego nie Przemyślałam XD Ide do łazienki ryczeć (jak co miesiąc xd) i ostrzec wszystkich że mają się do mnie nie zbliżać i gadac moje co miesięczne „Kim jesteś ?!Jesteś gruba świnia!" i naprawić mamie szafkę która wczoraj jej zepsulam xD Nie czytasz tego Prawda ?:3

      Usuń
    3. Nie no co ty :p pewnie że nie czytam :)

      Usuń

Autorka bloga ma szczera nadzieję, iż post ci się podobał.
Zostaw komentarz :)