sobota, 31 maja 2014

Rozdział 3 ' Tu nie jest tak źle'

Violetta 

Kiedy otworzyłam oczy, na stoliku nocnym nadal świeciła się lampka- no tak, w końcu nie ma tu okien. Usiadłam na łóżku i przetarłam oczy-dopiero po paru sekundach dotarło do mnie co tak na prawdę się stało, i gdzie jestem. Już nie czułam bólu- te tabletki na prawdę pomogły. Spojrzałam na antyczny zegar z wahadłem stojący w kącie- 5.30-może jeszcze śpią? Wymknę się cichaczem niezauważona i nikt nie ucierpi. Podeszłam do drzwi, i ułożyłam rękę na klamce- na trzy...raz...dwa...trzy!
Szybkim ruchem otworzyłam drzwi i natychmiast usłyszałam szorstki głos faceta który złapał mnie na strychu- Wybierasz się gdzieś? 
Odwróciłam głowę i zobaczyłam jak ten facet je śniadanie z tym chłopakiem, który wczoraj był dla mnie taki miły. 
-J-ja..-jąkałam się, a wtedy 'ten dobry' mrugnął do mnie przyjaźnie, dodając mi otuchy i odwagi- Chciałam skorzystać z łazienki. 
-Pierwsze drzwi na lewo- rzucił szybko 'ten straszny'. 
Wbiegłam do łazienki i zatrzasnęłam za sobą drzwi. Cholera! Tu też nie ma okna! 
Podeszłam do umywalki i przemyłam twarz lodowatą woda, zmywając resztki makijażu. Ręce mi się trzęsły, a serce wyrywało się z piersi. Usiadłam pod ścianą, wyprostowałam nogi i próbowałam się uspokoić. Marzyłam o kąpieli- nie ważne gdzie- czy pod prysznicem, czy w wannie, czy pod mostem...-po prostu się umyć. 
-Halo?!-rozległo się głośne pukanie- Utknęłaś tam?!!
-Już wychodzę- powiedziałam i szybko otworzyłam drzwi, przy których stał 'ten straszny'.
-No nareszcie!-powiedział i pchnął mnie w stronę swojego miłego towarzysza. 
-Bawcie się dobrze-syknął i uniósł jedną brew w tajemniczym uśmiechu. Drzwi trzasnęły tak bardzo, że aż podskoczyłam. Spojrzałam na chłopaka, i głośno przełknęłam ślinę. 'Bawcie się dobrze'? Co to miało znaczyć?

Rozdział 2 ' Weź ją sobie'

No hej! Mam nadzieję że poprzednia nota się podobała. Jak tak patrzę na wyświetlenia, to jednak zaglądacie tu dzięki linką umieszczonym na blogu Spencer Hastings (Kaja) oraz Kai i Oli. Dziękuję mimo wszystko. 

León 

-Kto robi najlepszego pieczonego kurczaka na świecie?- spytałem sam siebie, otwierając piekarnik i w rękawicach kuchennych, wyjmując danie. Trzymałem w płucach jego zapach przez jakieś 15 sekund, a potem odetchnąłem rozanielony. 
-Zdecydowanie ja robię najlepszego pieczonego kurczaka!

Z zachwytu nad daniem, wyrwało mnie trzaśnięcie drzwiami. Przewiesiłem ścierkę przez ramię, i wyszedłem na spotkanie bratu i jego 'przyjaciołom'.
-Hej co tam?- spytałem, i dokładnie w tym samym momencie Marcelo- mój brat i prawa ręka naszego ojca w tym 'gangu' zatrzasnął drzwi do pokoju 'gościnnego'
-K-kto tam jest?- spytałem, i chciałem podejść do drzwi, ale Marcel mnie powstrzymał. 
-Nie idź tam. Zrobiłeś kolację? 
-Tak. Tak zrobiłem- powiedziałem z przekąsem i zacząłem kroić kurczaka- Ale nie dla was...
-Jak to?
-Chcę być wtajemniczony we wszystko co wyprawiacie!
Marcel spojrzał w ziemię, i rzekł cicho- Dziewczyna.
-Co 'dziewczyna'?
-Tam jest dziewczyna. Ojciec zarządził okup. 
-Znowu...?
-Yhm. Dobra to...możemy już jeść?
-Najpierw damy- powiedziałem i uśmiechnąłem się sarkastycznie.

Rozdział 1 'List'

Federico 

Cały rozdrażniony wpadłem do domu mojej mamy- Angie, która przez telefon mówiła że coś się stało- mogły to potwierdzić wyważone drzwi. 
-Mamo?-spytałem widząc ją zapłakaną, wyłożoną na kanapie.
-Wróciłam do domu- szlochała- I zastałam Bota ze strzykawką w szyi, potem te drzwi i...
-I co?! Gdzie jest Violetta??
-No właśnie-podała mi kartkę- Przeczytaj... 



__________________________________________________
Drogi Panie Germanie! 
Zapewne pan o mnie zapomniał, po tym co pan osiągnął- taka firma to dla niektórych marzenia, a dla pana codzienność. Niestety, muszę pana poinformować o tym że dokładnie dzisiaj minęła data spłacenia długu który zaciągnął pan u mnie przed szesnastoma laty. Przy takiej fortunie ciężko pamiętać o marnych kilku tysiącach. 
Cóż, przykro mi że tak to się kończy- proszę się jednak nie martwić. Violetta jest pod naszą 'opieką'.  Chce pan ją zobaczyć? Nie ma mowy...
Skontaktuj się ze mną to porozmawiamy.
D.V
_________________________________________________





-Ale...nie rozumiem. Co..co tu się wydarzyło??- pytałem, a wtedy mam się podniosła i powiedziała przez łzy- Federico, Violetta została porwana. 
Zapadła grobowa cisza. Nie, to nie może być prawda. Viola zaraz tu wejdzie i krzyknie: Haha, ale cię nabrałyśmy!
Niestety, pomimo upływu czasu nic takiego się nie wydarzyło.

piątek, 30 maja 2014

Prolog

Hej!
Kaja poleciła żeby napisać jakąś notkę na początek więc oto ją piszę. Nie znam się jeszcze na tym!! Dobra nie będę was już zanudzać: 

Violetta

🐶Bawiłam się przed domem z moim psem rasy shitz-tzu (to się chyba tak pisze) o imieniu- Bot. Mamy nie było w domu- dzisiaj miała zebranie w pracy. Jest redaktorką naczelną w czasopiśmie dla kobiet. 
Niebo robiło się coraz tu ciemniejsze- w ciszy czekałam aż zacznie padać deszcz. Bot przypatrywał mi się, jakby pytał 'Dlaczego przestałaś się bawić?' 
Uśmiechnęłam się delikatnie i jeszcze raz spojrzałam w niebo. Granatowe chmury przesuwały się po niebie, i nagle...bum! Rozpadało się na dobre! Rozłożyłam ręce i rozpięłam włosy- uwielbiałam kiedy pada: 1.ten niesamowity zapach...2. cudowna atmosfera...3. wszelkie robale typu pszczoły,osy nie latały i mnie nie straszyły. 
Piskliwy szczek Bota, wyrwał mnie ze świata magii, w którym tkwiłam już jakieś dobre 20 minut. 
-Cicho!-skarciłam go, a zwierzak podbiegł do bramy. Na podjeździe stało czarne bmw, z którego wysiadło czterech mężczyzn. 
-Tam jest! Nie zróbcie jej zbytniej krzywdy...-powiedział jeden, a wtedy wszyscy zmierzyli mnie wzrokiem i wręcz rzucili się w moim kierunku. Spłoszona uciekłam do domu- i to był mój największy błąd. 
Zatrzasnęłam drzwi i przekręciłam w nich klucz, który wrzuciłam spanikowana do szafy.

Hej

No hej

Większość pewnie będzie mnie kojarzyła z bloga Kai i Oli, oraz z osobistego Kai. Cóż..dziewczyny już chyba wszystko powiedziały co mogły powiedzieć. Ja tylko przypomnę: 
-14-latka 
-moją pasją jest pisanie i malowanie-uczęszczamy razem z Kają na lekcje plastyki. 

Dziewczyny nazywają mnie 'mistrzem'- nie wierzcie temu tak do końca, ja sama się jeszcze uczę, a poza tym one wiele mi pokazały-są za skromne moim zdaniem. Violettą zaraziły mnie na pewnej 'nocce' na którą zostałam zaproszona. Okazało się że byłyśmy tylko we trzy- Kaja, Ola i ...ja (wybaczcie, ale nie mam zamiaru podawać imienia). Tak się właśnie poznałyśmy z Olą. 
LPonieważ miałam ze sobą 'MyFrozenDiary', pokazałam dziewczyną moje fanfiction i spodobało się im.
Adres bloga to tekst Oli skierowany do Kai: Przeczytaj to! 'Tego się nie spodziewasz xd' 
To chyba już mogę zaprosić, i wziąć się za prolog. Jest 23:32 otwarcie bloga. Hurra!! Jeśli chcecie coś wiedzieć to pytajcie w komentarzach, na pewno odpowiem. I proszę- panicznie boję się krytyki-jeśli zauważycie jakiś błąd, coś wam się nie spodoba to nie ukrywajcie tego ale też nie zaklinajcie na mnie w komentarzach. Proszę o grzeczne uwagi, dobrze? Mam tylko nadzieję, że coś wskóram. 

Autorka Bloga